AUTOMASAŻ

AUTOMASAŻ MODELUJĄCO – DRENUJĄCY

To drugi rodzaju automasażu, który zdecydowanie rekomenduję. Jeżeli nie było okazji do przeczytania poprzedniego artykułu na temat automasażu stymulującego, gorąco zachęcam do lektury (AUTOMASAŻ STYMULUJĄCY (teramedo.pl))

Automasaż modelująco – drenujący można wykonywać zarówno wieczorem, po automasażu stymulującym, jak i rano, po umyciu twarzy, a przed nałożeniem porannej pielęgnacji. Jest to fenomenalna metoda modelowania twarzy, rzeźbienia i przywracania naszych naturalnych linii i kształtów. Daje natychmiastowy i widoczny efekt. Jest znakomitym rozwiązaniem dla osób borykających się z opuchnięciami, zastojem, nabrzmieniem i nadmierną ilością płynów zatrzymanych w tkankach. Taki trochę skalpel bez skalpela. Byłabym skłonna stwierdzić, że to automasaż o najszybszym efekcie działania. Zdecydowanie polecam. Ja staram się go robić codziennie. Bardzo go lubię i doceniam. W przeciwieństwie do automasażu stymulującego, do którego skóra miała być oczyszczona i sucha, bez żadnych preparatów pielęgnacyjnych, w przypadku automasażu modelująco-drenującego

OBOWIĄZKOWO NAKŁADAMY KREM DO MASAŻU!

Jeśli nie mamy kremu do masażu można użyć dowolny, zimnotłoczony olej lub jakikolwiek inny preparat, który zapewni nam poślizg.

Bez poślizgu nie można robić takiego automasażu!

Poślizg potrzebny jest po to, aby nie ciągnąć skóry, a jedynie przemieszczać płyny znajdujące się pod skórą! To bardzo ważne!

Ja nie mogę stosować olejów, ponieważ niezależnie od jego typu, po jakimś czasie zapychają mi pory skórne i pojawiają mi się wtedy wypryski. Zdecydowanie preferuję dla mojego rodzaju skóry (i wszystkich, którzy borykają się z podobnymi reakcjami i tendencją do zanieczyszczania się) kremy do masażu MENARD’a:

Aby wykonać automasaż zazwyczaj potrzebujemy ilość odpowiadającej rozmiarowi wiśni. Rozprowadzamy produkt na skórze i upewniamy się, że ilość jest dla nas właściwa. Jeśli istnieje taka potrzeba, bo skóra wchłonie nam preparat, dokładamy. Unikamy nadmiernej ilości, bo to bardziej przeszkadza niż pomaga w trakcie masażu, poza tym jest marnotrastwem znakomitego preparatu.

W przypadku automasażu modelująco – drenującego chodzi nam o przesunięcie limfy i innych płynów tkankowych od środka twarzy, szyi i dekoltu do zewnątrz, a następnie w kierunku najbliższych węzłów chłonnych. W przypadku twarzy zgarniamy płyny od środka do zewnątrz, a następnie zaczynając od czoła zjeżdżamy po bokach twarzy w dół, po szyi, w kierunku węzłów chłonnych nadobojczykowych (które znajdują się nad obojczykami). W przypadku klatki piersiowej zgarniamy płyny od środka w kierunku pach, gdzie znajdują się węzły chłonne pachowe.

Dodam również, że na stronie TERAMEDO na Facebook’u (https://www.facebook.com/Teramedo) są zapisy live’ów, w których szczegółowo nie tylko opowiadam, ale również demonstruję jak każdy z rodzajów automasażu wykonać.

Prosto, łatwo i bardzo skutecznie. Pamiętajmy przy tej okazji, że jeżeli mamy zastoje limfatyczne, na początku taki masaż może być bolesny. Można wręcz wyczuwać grudki pod skórą.

Aby wykonać automasażu modelująco-drenujący polecam wykorzystać płytkę gua sha. Jest ona wykonana z naturalnego, korzystnego dla skóry różowego kwarcu.

Wygodnie się ją trzyma w dłoni, jest idealnie gładka, pasuje do kształtów twarzy, jest naturalnie zimna. Można ją myć i dezynfekować. Można samemu zadecydować o intensywności automasażu poprzez zwiększanie docisku, więc daje wiele możliwości. Płytki gua sha występują w różnych kształtach, więc tu również wybór jest bardzo duży. Są produkowane z różnego rodzaju kamieni i kryształów, zatem wybór jest ogromny, a każdy może znaleźć swojego faworyta. Ja bardzo lubię różowy kwarc. Ponadto jest on uznawany za najbardziej optymalny kamień dla kobiet. Jeżeli zainteresował Cię ten produkt, serdecznie zapraszam do sklepu internetowego TERAMEDO https://sklep.teramedo.pl/dla-kobiet/strona-glowna/212-gua-sha.html

Po wykonanym automasażu pozostałość kremu do masażu zazwyczaj wmasowuję w inne części ciała jak ramiona, dłonie etc. Twarz opłukuję najpierw letnią, a następnie zimną wodą. Lenia woda służy mi do spłukania pozostałości preparatu. W przypadku, kiedy korzystamy z oleju do masażu, należy ponownie umyć twarz pianką, ponieważ sama woda go nie usunie. Natomiast pozostawienie warstwy oleju na twarzy uniemożliwi wchłanianie jakichkolwiek preparatów, które chcemy nałożyć w kolejnych krokach. Opłukiwanie twarzy zimną wodą z kolei bardzo intensywnie ujędrnia, zamyka pory skórne i daje efekt liftingu. Choć to może mało atrakcyjna perspektywa jak jest zimno, to efekt jest na tyle widoczny, że warto przynajmniej spróbować.

  • Jeżeli mamy stany zapalne lub bolesne wypryski, uszkodzenia skóry, skaleczenia, poparzenia, zaprzestajemy automasaży do czasu zagojenia się skóry.
  • Regulujemy siłę nacisku. Zaczynając przygodę z automasażem robimy go delikatnie, a z każdym kolejnym dniem i tygodniem możemy zwiększać siłę nacisku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.