AKTUALNOŚCI, AUTOMASAŻ, EMBELLIR, MENARD

Automasaż- pomocne narzędzia

Chcąc przybliżyć zagadnienie automasażu, dzisiaj kilka słów o narzędziach, które są w tym celu pomocne.

Zanim jednak przejdę do samego automasażu, muszę napisać o tym, w jaki sposób skóra powinna być przygotowana. Przed wykonaniem jakiegokolwiek automasażu należy wykonać następujące kroki:

KROK 1 ROZPUSZCZANIE

Należy rozpuścić makijaż i wszystkie zanieczyszczenia na skórze, które mają charakter tłuszczowy. Jak odbywa się rozpuszczanie? Bezpośrednio na makijaż nakładam preparat i rozmasowuję go na twarzy tak, aby pokryć wszystkie miejsca, które były pomalowane. Tworzy się takie trochę makijażowe błotko, ale tak dokładnie ma być. Chodzi o to, aby rozpuścić wszystko co zastygło, utleniło się i zostało zapudrowane na twarzy. Moi faworyci do wykonania tego zadania:

  • MENARD TSUKIKA* CLEANSING
  • MENARD SARANARI* REFRESH MASSAGE
  • MENARD EMBELLIR* REFRESH MASSAGE

*Jeżeli zastanawiasz się na czym polega różnica między nimi, to podam ich najważniejsze cechy, aby łatwiej było wybrać produkt idealny dla Twojej skóry i preferencji. Każda linia ma inne zadanie, zatem wybierając produkt kierujmy się tym, czego potrzeba nam najbardziej.

  • TSUKIKA- prewencja, nawilżenie, dodanie energii.
  • SARANARI- jędrność, nawilżenie, odżywienie, przeciwdziałanie fotostarzeniu, walka z pierwszymi liniami i zmarszczkami, tendencja do odwadniania i wysuszania się skóry.
  • EMBELLIR- kompleksowe działanie naprawcze, regulacja skóry, przywrócenie skórze równowagi, eliminacja zaburzeń skórnych, leczenie skóry po wszelkiego rodzaju uszkodzeniach, silne działanie przeciwzmarszczkowe, ujędrniające, antypigmentacyjne, nawilżające i odżywcze na poziomie wewnątrzkomórkowym, najbardziej zaawansowane formuły przenikania, technologie transportu i wchłaniania się substancji aktywnych.

Na tym etapie oczywiście może być użyty każdy inny preparat, który jest w stanie rozpuścić wszystko, co mamy na skórze. Chodzi głównie o zasadę działania- ROZPUSZCZANIE, które powinno być jednocześnie delikatne i skuteczne. Ja metodą rozpuszczania traktuję również oczy, ale należy bezwzględnie pamiętać, aby nie wcierać powstałego przede wszystkim z tuszu do rzęs błotka, w oczy. Jeśli wcieramy, wtedy ma prawo piec, ale bynajmniej nie dlatego, że coś nas podrażnia, tylko dlatego, że wprowadzamy do oka coś, czego bezpośrednio w nim być nie powinno. Dla osób, które będą sceptyczne wobec takiego rozpuszczania makijażu wokół oczu proponuję, aby w pierwszej kolejności zmyły makijaż oka płynem (najlepiej dwufazowym). Jak zawsze przypominam, że płyn do demakijażu oczu nakładamy tylko i wyłącznie na jedną stronę płatka kosmetycznego. Dlaczego? Bo wtedy mamy na jednej stronie płatka fazę tłuszczową, a po drugiej stronie płatka samoistnie przesączy się wyłącznie faza wodna preparatu. Tak też przygotowany płatek przykładamy do zamkniętego oka i czekamy chwilę, aż faza tłuszczowa rozpuści makijaż, następnie delikanie poruszając płatkiem zmywamy makijaż. Potem odwracamy płatek na drugą stronę (tam gdzie płyn się samoistnie przesączył i nie ma tłustej warstwy) i powtarzamy czynność. W ten sposób domywamy oko i usuwamy tłustą część preparatu. Wytłumaczę może przy okazji, dlaczego ja na etapie rozpuszczania uwzględniam również oczy? Ja nie lubię trzeć oczu, uważam, że jeśli robimy to codziennie, jest to drażniące dla delikatnej skóry oczu. Nie lubię również marnować płatków kosmetycznych oraz zużywać tony płynu do demakijażu. W zwiążku z tym, chcę jak najmniej dręczyć moje oko i kieszeń. Dlatego też najpierw rozpuszczam makijaż, wchodzę z moim błotkiem na twarzy pod prysznic i spłukuję ciepłą wodą. Pod prysznicem również wykonuję drugi krok oczyszczania, o którym będzie poniżej. W efekcie, jak wychodzę spod prysznica makijaż oczu już praktycznie nie istnieje i jedyne co mam do zrobienia, to usunięcie pozostałości z bezpośredniej okolicy rzęs, do czego potrzebuję maksymalnie jeden płatek kosmetyczny i odrobinę płynu do demakijażu oka.

KROK 2 MYCIE

Należy umyć dokładnie skórę. Ja jestem zwolennikiem połączenia pianki do mycia twarzy oraz naturalnej gąbki KONJAC. Pianki dla mnie bezkonkurencyjne jeżeli chodzi o jakość i wydajność, to podobnie jak w przypadku kroku pierwszego, produkty japońskiej marki MENARD:

  • TSUKIKA* WASHING
  • SARANARI* WASHING
  • EMBELLIR* WASHING

*Różnice pomiędzy nimi analogiczne jak powyżej w przypadku produktów do rozpuszczania.

https://www.facebook.com/Teramedo/videos/2251042891857759/

Gąbki KONJAC są dla mnie optymalne ze względu na fakt, że są ultra delikatne, naturalne i mega skuteczne. Występują w wielu różnch wersjach tak, aby zaspokoić potrzeby wszelkich typów skór, oraz w różnych rozmiarach, ponieważ mogą być stosowane również do mycia ciała. Dostępne są także specjalne wersje dla dzieci, niemowląt i mężczyzn 🙂

Gąbka Konjac jest w 100% naturalna i w 100% biodegradowalna.
👉 100% naturalna, czysta gąbka z roślinnego błonnika
👉 idealna w przypadku cery wrażliwej, skłonnej do podrażnień
👉 sprzyja zrównoważeniu pH skóry
👉 głęboko oczyszcza i delikatnie złuszcza skórę
👉 delikatnie oczyszcza i złuszcza także delikatną skórę wokół oczu
👉 zwęża pory
👉 może być stosowana z samą wodą lub z dodatkiem kosmetyku do mycia twarzy
👉 w 100% naturalna i wolna od jakichkolwiek barwników, składników chemicznych, dodatków drażniących
👉 po zamoczeniu jedwabiście gładka i niezwykle przyjemna w dotyku
👉 produkt wegański
👉 produkt Cruelty Free

Gąbki Konjac są laureatami już ponad 28 prestiżowych nagród.

O gąbce Konjac
Amorphophallus konjac to bylina pochodząca z Azji. Rośnie dziko w górach i jest rośliną posiadająca odczyn zasadowy. Zawiera wiele naturalnych składników odżywczych, witamin i minerałów, takich jak np. białko, węglowodany, żelazo, fosfor, miedź, cynk, witaminy: A, E, D, B1, B6, B12, witamina C i kwas foliowy. Konjac to w 97% woda i 3% błonnik roślinny.
W Japonii konjac jest znany od ponad 1500 lat. Pierwotnie był stosowany jako lek, ponieważ odkryto jego właściwości zdrowotne. Następnie doceniono jego wyjątkowe właściwości w pielęgnacji delikatnej skóry.
Gąbki Konjac są najbardziej delikatnym i skutecznym produktem do oczyszczania skóry. Przeprowadzane badania w Japonii wykazały, iż Gąbki Konjac oczyszczają skórę głęboko bez uszkodzenia skóry i czynią to bardziej efektywnie niż normalne myjki, a nawet gąbki morskie.
Wszystkie gąbki firmy Konjac Company zostały przetestowane przez rygorystyczne standardy jakości i bezpieczeństwa. Gąbki Konjac są 100% czyste i nie zawierają żadnych mikroorganizmów i, co jest bardzo ważne, są wolne od zanieczyszczeń i potencjalnie szkodliwych dla skóry bakterii. To fakt odróżniający Konjac Company od innych firm oferujących podobne produkty na świecie.

Sposób użycia gąbki Konjac:
Przed pierwszym użyciem gąbkę należy starannie umyć, kilka razy zanurzając ją w wodzie i delikatnie ściskając. Jeżeli gąbka Konjac wyschła, zawsze przed użyciem powinno się ją namoczyć w czystej wodzie. Namoczoną i odciśniętą gąbką Konjac należy delikatnie, ruchami okrężnymi masować twarz i ciało. Pozwala to złuszczać martwe komórki naskórka i głęboko ją oczyścić. Taki masaż pobudza skórę i wspomaga odnowę komórek. Używając pianki do mycia twarzy należy zastosować dużo mniejszą porcję produktu niż standardowo, gdyż struktura gąbki Konjac powoduje, że zwiększa się znacznie wydajność, dzięki czemu oszczędzamy zużycie tych kosmetyków.
Żywotność gąbki Konjac to ok. 1-3 miesięcy i zależy od tego, jak dobrze będziemy ją traktować. Gdy gąbka zacznie wyglądać już na zużytą lub zacznie się łamać (kruszyć) należy wymienić ją na nową. Aby cieszyć się jak najdłużej jedną gąbką, należy zawsze wycisnąć nadmiar wody po każdym użyciu i umieścić ją przewiewnym miejscu do wyschnięcia. Nie należy przechowywać gąbki wewnątrz kabiny prysznicowej, ponieważ wilgotne środowisko skraca jej żywotność i pozwala zacząć się rozkładać.
Gąbka Konjac jest biodegradowalna – można ją zakopać w ogrodzie albo np. położyć na dnie doniczki aby ”trzymała” wodę dla roślinki.
Gąbkę Konjac można sterylizować. W tym celu gąbkę należy umieścić na kilka minut w garnku z gotującą się wodą.
Gąbki Konjac zostały wykonane ręcznie w sterylnym środowisku, przetestowane zgodnie z najwyższymi standardami i przeszły wymagane w Unii Europejskiej testy dotyczące higieny oraz czystości.
Gąbki Konjac zostały wykonane w najczystszej i wolnej od zanieczyszczeń części Korei czyli na Wyspie Jeju, która została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Podobno właśnie Wyspa Jeju jest jednym z tych miejsc na świecie, które posiada najczystszą wodę.

KROK 3 AUTOMASAŻ


Podzielę narzędzia do automasażu na dwie kategorie funkcyjne:

  1. Automasaż stymulujący
  2. Automasaż modelująco- drenujący

AUTOMASAŻ STYMULUJĄCY

W moim przekonaniu taki rodzaj automasażu powinien być wykonywany wieczorem. Głównym jego zadaniem jest pobudzenie krążenia, które wygeneruje nam głębokie, wewnętrzne odżywianie i regenerację skóry. Chodzi nam o zwiększenie ukrwienia po to, aby krew dochodząc do powierzchni, mogła odżywić, dotlenić, oczyścić wszystkie jej warstwy. Pamiętajmy, że poza skórą z takiego odżywiania korzystają również nasze mięśnie, tkanka tłuszczowa i kości. Poprawa ukrwienia i przepływu krwi to klucz do doskonałego funkcjonowania wszystkich tkanek. Niezależnie od tego, które narzędzie wybierzemy, sposób jego użycia jest podobny, poruszamy się w płaszczyźnie pionowej i poziomej tak, aby pokryć całą powierzchnię twarzy, szyi i dekoltu. Te strefy, które są dla nas bardziej problematyczne, będą wymagały większej ilości powtórzeń. Ja standardowo wykonuję 10 powtórzeń w każdej linii. Te partie, które są dla mnie newralgiczne robię powdójnie lub potrojnie (tu już wedle uznania i potrzeby). Normalnym jest, że podczas takiego masażu może wystąpić uczucie ciepła, mrowienia, zaróżowienie, a nawet zaczerwienienie skóry. O to właśnie chodzi- o poprawę ukrwienia. Przed wykonaniem masażu stymulującego należy zmyć (najlepiej dwuetapowo) makijaż. Po dokładnym umyciu skóry niczego na nią nie nakładamy. Nie chcemy, aby masażer nam się ślizgał po skórze, bo wtedy jest to drapanie, a nie masaż!

Powyżej mamy różne narzędzia służące właśnie do wykonania masażu stymulującego. Od prawej strony mamy te, od których można zaczynać swoją przygodę z automasażem, ponieważ są zdecydowanie delikatniejsze. Stopniowo przemieszczając się w lewo, mamy do czynienia z coraz większą intensywnością oddziaływania. Zatem każdy może dopasować sobie poziom intensywności do swoich indywidualnych preferencji i poziomu zaawansowania. Każdy z nas ma inną wrażliwość i próg bólu, zatem takie dopasowanie pozwala nam na wprowadzenie zbawiennego automasażu w domu, z użyciem optymalnego dla nas narzędzia.

POZIOM I

Jest to najdelikatniejszy i najłatwiejszy w użyciu masażer plastikowy. Jego wypustki są lekko zaokrąglone, co powoduje, że masaż jest delikatny. Rączka sprawia, że łatwo jest nim manewrować na twarzy, szyi i dekolcie.

POZIOM 2

Masażer kamienny z wypustkami. Widoczny na zdjęciu jest wykonany z jadeitu. Wybierając kamienne lub kryształowe masażery dodatkowo korzystamy z właściwości materiału, z którego są wykonane, zatem warto poczytać o nich przed dokonaniem ostatecznego wyboru. Masażer kamienny jest już zdecydowanie bardziej intensywny, niż masażer plastikowy. Wypustki są już bardziej zaostrzone, więc dają silniejsze odczucie na skórze. Jedyny mankament w moim odczuciu, to dźwięki, które wydaje obracający się kamień. Dla osób z miej wrażliwym uchem wad brak.

POZIOM 3

Jeżyki to już kultowe narzędzie do automasażu. Są świetne. Pracując jednocześnie dwoma jeżykami skracamy o połowę czas potrzebny na automasaż. Jeżyki dają zdecydowanie intensywniejsze uczucie niż powyższe masażery, ale jednocześnie wymagają większej koordynacji ruchowej. Jeśli już uda się opanować technikę, rzadko chce się zamienić jeżyki na cokolwiek innego.

POZIOM 4

Masażer miedziany jest kolejnym krokiem w intensywności oddziaływania na tkanki. Jest idealny do masowania zwłaszcza małych stref, do których na przykład jeżykom trudno byłoby dotrzeć, jak bezpośrednia okolica oka, skóra wokół ust, czy przestrzeń pomiędzy brwiami. Masażer miedziany to specjalista w dziedzinie zmarszczek mimicznych i małych, trudniej dostępnych dla dużych masażerów stref. Podłużna końcówka będzie użyteczna dla osób praktykujących akupresurę, czyli technikę masażu uciskowego. Masażer jest wykonany ze 100% miedzi, która jest znana i doceniana od wieków za swoje właściwości lecznicze, bakteriobójcze i przeciwzapalne. W testach laboratoryjnych i badaniach klinicznych wykazano, że miedź zabija 99,9% bakterii MRSA w ciągu dwóch godzin. Miedz niweluje także zmęczenie i stres, a także pobudza przepływ krwi. Ponadto regularne (codzienne) stosowanie masażera wygładza zmarszczki oraz poprawia owal twarzy, łagodzi napięcie, rozluźnia mięśnie, stymuluje produkcję kolagenu i poprawia elastyczność skóry, wspomaga drenaż limfatyczny i detoksykację skóry, pomaga produktom wniknąć głębiej w warstwy skóry.

POZIOM 5

Kiedy wszystkie powyższe masażery to już za mało, nadchodzi pora na masażer igłowy. Jest to najintensywniejsza stymulacja w automasażu. Stosując go, sami możemy stworzyć dodatkowe poziomy intensywności 5+++ poprzez regulację siły nacisku. Igły w tym masażerze nie są ostre, one nie wbijają się w skórę, nie robią dziur ani krew się nie leje 😀 ale jest bardzo intensywnie i bardzo konkretnie.

Igły są wykonane z niezbędnych dla organizmu metali: cynku, miedzi, żelaza, niklu i srebra. Są na tyle grube, a ich wierzchołki tępo zakończone, że nawet przy bardzo mocnym nacisku, są one bezpieczne – nigdy nie uszkadzają skóry i nie mają styczności z krwią, nie powodują żadnych skutków ubocznych, dzięki czemu można je stosować u osób w każdym wieku – nawet u bardzo małych dzieci (na ciało oczywiście, niekoniecznie na twarz). O ile normalnie zawsze skóra jest zaróżowiona po automasażu stymulującym, to po masażerze igłowym mówimy wręcz o zaczerwienieniu. Oczywiście skóra się do tego łatwo przyzwyczaja i nie jest to w żaden sposób niebezpieczne. To po prostu silna stymulajca. W ramach porównania wystarczy zaobserwować poziom zaróżowienia policzków jak się spaceruje, i jak się biegnie sprintem. Naturalna różnica, która ma podobne przełożenie także w masażu.
Masażer igłowy dzięki swojej intensywności działania pomaga kształtować piękny owal twarzy, podnosi podbródek i wywołuje efekt liftingu. Sprawdza się doskonale w walce ze zmarszczkami mimicznymi, poprawia sprężystość i elastyczność skóry. Wymasowana skóra twarzy, szyi i dekoltu staje się lepiej ukrwiona oraz dotleniona, co pomaga w szybszym przyswajaniu nałożonych na nią po automasażu preparatów kosmetycznych.

Wpływ masażera na tkanki:

Działanie odruchowo-mechaniczne – polega na powierzchniowym wielokrotnym uciskaniu igłami określonych stref i aktywnych biologicznie punktów ciała (reakcja odruchowa) i na mikro masażu skóry oraz położonych pod nią tkanek, co prowadzi do pobudzania układu nerwowego, który za pomocą odruchów i czynności koordynacyjnych kory mózgowej jest w stanie wpłynąć na wszystkie narządy i układy naszego organizmu. Bodźce przenoszone do mózgu przez włókna nerwowe powodują szybsze i bardziej sprawne wykonywanie czynności przez narządy ludzkiego ciała. Wpływa na rozszerzenie naczyń krwionośnych, a co za tym idzie – zwiększenie przepływu krwi przez mięśnie, przyspieszenie dostarczania substancji odżywczych, a równocześnie wydalania produktów przemiany materii. Wzmożony dopływ tlenu do komórek zwiększa przemianę tlenową w mięśniach, w związku z tym szybciej są usuwane produkty rozpadu powstające w czasie pracy mięśni.

Działanie galwaniczno-elektryczne – osiągane jest dzięki powstającym w skórze, na zakończeniach igieł i między nimi, prądom galwanicznym – podczas kontaktu ze skórą na powierzchni igieł zachodzi mnóstwo zmian fizyko-chemicznych, charakterystycznych dla zmian występujących pod wpływem działania prądu stałego. Dzięki temu refleksogenne działanie masażera igłowego utrzymuje się od kilku godzin do kilku dni. Wielkość tworzących się prądów galwanicznych między igłami zależy od stopnia przewodzenia skóry i nasycenia jej elektrolitami.

Galwanizacja:

  • sprzyja poprawie przemiany materii;
  • wzmacnia procesy naprawcze;
  • pomaga w tworzeniu substancji aktywnych biologicznie (acetylocholiny, histaminy, heparyny i innych), które wraz z krwioobiegiem dostają się do tkanek;
  • poprawia przewodzenie impulsów nerwowych;
  • obniża wrażliwość na ból.

Działanie humoralne – dzięki zjawisku mikrojonoforezy jony metali z jakich wykonane są igły przenikają w dawkach fizjologicznych do środowiska płynnego organizmu i uzupełniają właściwy poziom ich nasycenia. Dzięki takiemu działaniu wymienionych metali wzrasta znacznie ilość przeciwciał i wzmacnia się układ odpornościowy. Poza tym poszczególne metale z których wykonane są igły pełnią ważne funkcje w organizmie.

FeŻelazo zwiększa odporność organizmu na choroby, wzmacnia skórę, usuwa zmęczenie, odgrywa ważną rolę w wytwarzaniu krwi (synteza hemoglobiny) i w oddychaniu tkankowym, w profilaktyce i leczeniu anemii.

CuMiedź poprawia wymianę żelaza, sprzyja powstawaniu erytrocytów.

ZnCynk bierze udział w procesie wzrostu organizmu, w pracy systemu immunologicznego, normalizuje pracę centralnego układu nerwowego, przyspiesza gojenie się ran i uczestniczy w wytwarzaniu insuliny.

AgSrebro jest efektywne we wzmacnianiu ludzkiego systemu odpornościowego,  znajduje się w komórkach mózgowych.

NiNikiel – uważa się, że uaktywnia niektóre enzymy i ma wpływ na działanie niektórych hormonów. Nikiel jest jednym z ważniejszych mikroelementów, wpływających na procesy krwiotwórcze, na regenerację erytrocytów i leukocytów. Zapobiega on rozwojowi białaczki. Ma wpływ na aktywność enzymów trawiennych, na funkcjonowanie wątroby i nerek. Działa przeciwzapalnie, przeciwbólowo i bakteriobójczo.

W ramach poziomu piątego dostępny jest również masażer o nieco większym rozmiarze, który przyśpiesza nam znacząco tempo masażu, ponieważ mamy wtedy do wykonania mniej linii. Sprawdza się znakomicie w większych strefach, ponieważ pokrywa zazwyczaj 3 linie, które byłyby opracowywane z użyciem mniejszego rozmiaru. Może być stosowany także do automasażu ciała. Ja doceniłam w sposób szczególny działanie tego masażera, kiedy szukałam rozwiązania dla pojawiajacego się celulitu po wewnętrznej części kolana. Trudno dostępne miejsce, a ten masażer całkowicie rozwiązał problem. Ja używałam go codziennie, a po masażu nakładałam serum do ciała BIOEFFECT BODY INTENSIVE SERUM. Rewelacja.

Mam nadzieję, że wszystkie powyższe masażery nie mają już żadnych tajemnic i każdy będzie w stanie wybrać ten najwłaściwszy dla siebie. Jeśli będą jednak jeszcze jakieś pytania to służę pomocą 🙂 Przechodzimy zatem do drugiego rodzaju masażu.

AUTOMASAŻ MODELUJĄCO – DRENUJĄCY

Ten rodzaj automasażu można wykonywać zarówno wieczorem, po automasażu stymulujacym, jak i rano, po umyciu twarzy, a przed nałożeniem porannej pielęgnacji. Jest to fenomenalna metoda modelowania twarzy, rzeźbienia i przywracania naszych naturalnych linii i kształtów. Daje natychmiastowy i widoczny efekt. Jest znakomitym rozwiązaniem dla osób borykających się z opuchnięciami, zastojem, nabrzmieniem i nadmierną ilością płynów zatrzymanych w tkankach. Taki trochę skalpel bez skalpela. Byłabym skłonna stwierdzić, że to automasaż o najszybszym efekcie działania. Zdecydowanie polecam. Ja robię go codziennie, wa razy dziennie. Bardzo lubię, doceniam i polecam. W przeciwieństwie do automasażu stymulującego, do którego skóra miała być oczyszczona i sucha, bez żadnych preparatów pielęgnacyjnych, w przypadku automasażu modelująco- drenującego OBOWIĄZKOWO NAKŁADAMY KREM DO MASAŻU. Jeśli nie mamy kremu do masażu można użyć dowolny, zimnotłoczony olej lub jakikolwiek inny preparat, który zapewni nam poślizg. Bez poślizgu nie można robić takiego automasażu! Poślizg potrzebny jest po to, aby nie ciągnąć skóry, a jedynie przemieszczać płyny znajdujące się pod skórą! To bardzo ważne!

Ja nie mogę stosować olejów, ponieważ niezależnie od typu, po jakimś czasie zapychją mi pory skórne i pojawiają się wypryski. Zdecydowanie preferuję dla mojego rodzaju skóry (i wszystkich, którzy borykają się z podobnymi reakcjami i tendencją do zanieczyszczania się skóry) kremy do masażu MENARD’a:

  • TSUKIKA* MASSAGE CREAM
  • SARANARI* REFRESH MASSAGE
  • EMBELLIR* REFRESH MASSAGE

*na początku artykułu pełne wyjaśnienie różnic

Aby wykonać automasaż zazwyczaj potrzebujemy ilości odpowiadajacej rozmiarowi wiśni. Rozprowadzamy produkt na skórze i upewniamy się, że ilość jest dla nas właściwa. Jeśli isnieje taka potrzeba, bo skóra wchłonie nam preparat, dokładamy. Unikamy nadmiernej ilości, bo to bardziej przeszkadza niż pomaga w trakcie masażu, poza tym jest marnotrastwem znakomitego preparatu

W przypadku automasażu modelująco- drenującego chodzi nam o przesunięcie limfy i innych płynów tkankowych od środka twarzy, szyi i dekoltu do zewnątrz, a nastęnpnie w kierunku najbliższych węzłów chłonnych. W przypadku twarzy zgarniamy płyny od środka do zewnątrz, a następnie zaczynając od czoła zjeżdżamy po bokach twarzy w dół, po szyi, w kierunku węzłów chlonnych nadobojczykowych (które znajdują się nad obojczykami). W przypadku klatki piersiowej zgarniamy płyny od środka w kierunku pach, gdzie znajdują się węzły chłonne pachowe. Prosto, łatwo i bardzo skutecznie. Pamietajmy przy tej okazji, że jeżeli mamy zastoje limfatyczne, na początku taki masaż może być bolesny. Można wręcz wyczuwać grudki pod skórą. Dlaczego tak się dzieje?

Tu przytoczę moją ulubioną historię, którą najprawdopodobniej (jeśli miałyśmy okazję o tym kiedykolwiek rozmawiać, już ode mnie słyszałaś). Jeśli już ją znasz, możesz od razu przeskoczyć do następnego akapitu 🙂 Dla tych, którzy jej jeszcze nie znają… za górami, za lasami… żartuję ;-D po prostu wyobraź sobie, że limfa w twoim ciele jest jak mleko, a wszystkie zanieczyszczenia jak mąka. Mleczna limfa stopniowo zbierając brudy- mąkę, zmienia się z mleka, w budyń z grudkami. Stopniowo zapycha kanały, którymi podróżuje powodując zatory. Zamiast płynąc niczym rzeka przez cały organizm, zaczyna tworzyć tamy, grudki zapychają ujścia, a tym samym małe i duże cuchnące bajorka, w których wszystko się psuje. Mam nadzieję, że tą wizję dobrze zapamiętasz. Tym, co eliminuje cuchnące, stojące bajorka i przywraca rwącą, czystą rzekę jest właśnie masaż. Czy teraz już jest jasne dlaczego to tak ważne? To nie tylko kwestia wyglądu ale przede wszystkim zdrowia. Jak tkanki są zdrowe to same z siebie wyglądają naprawdę pięknie i młodo. Zatem warto zacząć się masować chociażby ze względów zrowotnych, efekty estetyczne pojawią sie samoistnie jako bonus.

Aby wykonać automasaż modelująco- drenujący potrzebujemy w gruncie rzeczy czegokolwiek o opływowych kształtach. To coś musi być gładkie i pasować do kształtów twarzy. Poniżej kilka opcji.

W zależności od tego, jakie narzędzie wybierzemy możemy bardziej lub mniej intensywnie modelować twarz. Tutaj również dla ułatwienia zrozumienia i wyboru optymalnego rozwiązania, podzielę je na poziomy intensywności.

POZIOM 1

Masażer jadeitowy, to najdelikatniejsza opcja. Rolka obraca się, w związku z czym nacisk na skórę jest bardzo mały. Jest to kategoria raczej automasażu relaksującego. Nie da się nim głeboko modelować twarzy, ale jak najbardziej sprawdzi się dla osób, które zaczynają się oswajać z koncepcją automasażu. Będzie łatwo, przyjemnie i bezboleśnie. Taki masażer powiniem sobie poradzić z opuchnięciami pod oczami i na powiekach. Warto trzymać go w lodówce. Co prawda kamień ze swej natury zazwyczaj jest zimny, ale dla większych efektów antyopuchnięciowych sugeruję lodówkę.

POZIOM 2

Następnym poziomem intensywności są polerowane kamienie i kryształy. W tym przypadku jest to idealnie wypolerowany kryształ różowego kwarcu. Trudność w jego stosowaniu polega na bryle, którą trudniej trzyma się w dłoni. Trudniej również jest dopasować się do wszystkich kształtów twarzy, ale jeśli to jedyne narzędzie, jakim dysponujemy, jak najbardziej umożliwi nam wykonanie automasażu. Tutaj podobnie, jak w przypadku jadeitu dodatkowo korzystamy z właściwości danego kryształu. Różowy kwarc jest idealny do kontaktu ze skórą, wiele źródeł wskazuje na jego właściwości odmładzające i przeciwstarzeniowe.

POZIOM 3

W tym przypadku mamy do czynienia z elektrycznym masażerem gua sha. Gua sha jest azjatycką techniką „skrobania”, „drapania” skóry. Nie jestem zwolenniczką tych nazw, bo nie oddają sensu. Obecność preparatu nadającego poslizg powoduje, że nic się nie skrobie, ani nie drapie, a raczej przemieszcza płyny znajdujące się w tkankach. Miałam wobec niego wielkie oczekiwania, ale nie jestem w pełni usatysfakcjonowana. Kształt jest świetny, bo pasuje do twarzy oraz bardzo łatwo trzyma się w dłoni. I na tym koniec plusów, niestety. Jest plastikowy, więc nie jest to dla mnie przyjemne doznanie. Choć wibruje i ma możliwość regulacji ciepło/ zimno, to nie jest to odczuwalne na tyle, aby robiło jakąkolwiek różnicę. Do tego szybko się rozładowuje, trzeba pamiętać o ładowaniu, o kabelku… to nie dla mnie, ale być może komuś się sprawdzi, zatem podpowiadam, że coś takiego również istnieje. Kłopot jest też z myciem, bo niby wodoodporny, a mi po kilku ładowaniach wyłamało się zabezpieczenie wejścia do ładowarki i już z mycia nici.

POZIOM 4

Dla mnie ideałem okazała się gua sha z różowego kwarcu. Wygodnie się ją trzyma w dłoni, jest idealnie gładka, pasuje do kształtów twarzy, jest wykonana z naturalnego, korzystnego dla skóry różowego kwarcu. Mogę ją myć, dezynfekować, nie muszę ładować, jest naturalnie zimna. Mogę sama zadecydować o intensywności automasażu poprzez zwiększanie docisku, więc daje mi wiele możliwości. Płytki gua sha występują w różnych kształtach, więc tu również wybór jest bardzo duży. Są produkowane również z różnego rodzaju kamieni i kryształów, zatem wybór jest ogromny, a każdy może znaleźć swojego faworyta.

Jeżeli mamy stany zapalne lub bolesne wypryski, uszkodzenia skóry, skaleczenia, poprzenia, zaprzestajemy automasaży do czasu zagojenia się skóry.

Regulujemy siłę nacisku. Zaczynając przygodę z automasażem robimy go delikatnie, a z każdym kolejnym dniem i tygodniem możemy zwiększać siłę nacisku.

Mam nadzieję, że udało mi się w pełni temat automasażu omówić. Jeśli są jakieś wątpliwości i dodatkowe pytania służę pomocą.

Po wykonaniu automasażu ja zmywam krem do masażu przy pomocy gąbki KONJAC (najbardziej do zmywania kremu lubię gąbkę do ciała, bo jest większa i szybko mogę usunąc preparat z dużej powierzchni. Tak samo robię w przypadku usuwania masek pielęgnacyjnych) zmoczonej w ciepłej wodzie. Następnie płuczę twarz zimną wodą, aby zamknąć pory skórne. Po osuszeniu skóry ręcznikiem nakładam pielęgnację. W moim wypadku na czas pisania tego artykułu był to tonik MENARD EMBELLIR TONER (1 doza), emulsja nawilżająca MENARD EMBELLIR LIQUID (1 doza), krem na dzień lub na noc w zależności od pory dnia MENARD SARANARI DAY CREAM/ MENARD SARANARI NIGHT CREAM (ilość odpowiadająca wielkości zielonego groszku na obszar całej twarzy, szyi i dekoltu) oraz na samym końcu nakładam krem pod oczy MENARD SARANARI EYE CREAM (ilość odpowiadajaca ziarnku ryżu). To, jakie kosmetyki nakładamy na koniec zależy od kondycji i potrzeb własnej skóry. W przypadku trudności z dobraniem właściwych kosmetyków i programu pielęgnacyjnego uprzejmie proszę o kontakt.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.