DEMAKIJAŻ, MENARD

ROZPUSZCZANIE MAKIJAŻU

To pierwszy krok wieczornej pielęgnacji.  Absolutnie kluczowy w przypadku osób, które noszą makijaż lub też mają tendencję do zanieczyszczania się skóry oraz blokowania i wypełniania się porów skórnych.

Każda skóra produkuje w sposób naturalny dwa rodzaje substancji, które tworzą naturalny film wodno – tłuszczowy (pot + sebum), działający jak krem ochronny. Dodatkowo niemal każdego dnia nakładamy na skórę kosmetyki pielęgnacyjne i niejednokrotnie dużą ilość kosmetyków do makijażu: podkład, puder, róż, rozświetlacz…

Jeżeli dodamy do tego kurz, pył, procesy utleniania i utwardzania musimy sobie uświadomić, że wszystkie te substancje cementują się na cały dzień w porach skórnych. Tworzy to barierę niemal nie do przebycia, zatem nie ma co wierzyć, że przecierając twarz wacikiem lub tylko myjąc żelem, uda nam się tego wszystkiego ze skóry pozbyć.

Kluczem jest ROZPUSZCZANIE, aby wszystko to, co zaschło, zastygło, zapiekło się w porach skórnych zmienić w płyn, a następnie móc skutecznie i nieagresywnie zmyć w kolejnym kroku. Rozpuszczanie jest genialną metodą również w pozbywaniu się zaskórników, ponieważ stopniowo rozpuszcza również zawartość wypełnionego pora skórnego.

A teraz kilka słów o tym, jak należy prawidłowo rozpuścić makijaż i wszystkie zanieczyszczenia na skórze, które mają charakter tłuszczowy. Jak odbywa się rozpuszczanie? Bezpośrednio na makijaż nakładam preparat i rozmasowuję go na twarzy tak, aby pokryć wszystkie miejsca, które były pomalowane. Tworzy się takie trochę makijażowe błotko, ale tak dokładnie ma być. Chodzi o to, aby rozpuścić wszystko co zastygło, utleniło się i zostało zapudrowane na twarzy. Moi faworyci do wykonania tego zadania:

MENARD TSUKIKA* CLEANSING

MENARD SARANARI* REFRESH MASSAGE

MENARD EMBELLIR* REFRESH MASSAGE

*Jeżeli zastanawiasz się na czym polega różnica między nimi, to podam ich najważniejsze cechy, aby łatwiej było wybrać produkt idealny dla Twojej skóry i preferencji. Każda linia ma inne zadanie, zatem wybierając produkt kierujmy się tym, czego potrzeba nam najbardziej.

  • TSUKIKA – prewencja, nawilżenie, dodanie energii.
  • SARANARI – jędrność, nawilżenie, odżywienie, przeciwdziałanie fotostarzeniu, walka z pierwszymi liniami i zmarszczkami, tendencja do odwadniania i wysuszania się skóry.
  • EMBELLIR – kompleksowe działanie naprawcze, regulacja skóry, przywrócenie skórze równowagi, eliminacja zaburzeń skórnych, leczenie skóry po wszelkiego rodzaju uszkodzeniach, silne działanie przeciwzmarszczkowe, ujędrniające, antypigmentacyjne, nawilżające i odżywcze na poziomie wewnątrzkomórkowym, najbardziej zaawansowane formuły przenikania, technologie transportu i wchłaniania się substancji aktywnych.

Na tym etapie oczywiście może być użyty każdy inny preparat, który jest w stanie rozpuścić wszystko, co mamy na skórze. Chodzi głównie o zasadę działania – ROZPUSZCZANIE, które powinno być jednocześnie delikatne i skuteczne. Ja metodą rozpuszczania traktuję również oczy, ale należy bezwzględnie pamiętać, aby nie wcierać powstałego przede wszystkim z tuszu do rzęs błotka, w oczy. Jeśli wcieramy, wtedy ma prawo piec, ale bynajmniej nie dlatego, że coś nas podrażnia, tylko dlatego, że wprowadzamy do oka coś, czego bezpośrednio w nim być nie powinno. Dla osób, które będą sceptyczne wobec takiego rozpuszczania makijażu wokół oczu proponuję, aby w pierwszej kolejności zmyły makijaż oka płynem (najlepiej dwufazowym). Jak zawsze przypominam, że płyn do demakijażu oczu nakładamy tylko i wyłącznie na jedną stronę płatka kosmetycznego. Dlaczego? Bo wtedy mamy na jednej stronie płatka fazę tłuszczową, a po drugiej stronie płatka samoistnie przesączy się wyłącznie faza wodna preparatu. Tak też przygotowany płatek przykładamy do zamkniętego oka i czekamy chwilę, aż faza tłuszczowa rozpuści makijaż, następnie delikatnie poruszając płatkiem zmywamy makijaż. Potem odwracamy płatek na drugą stronę (tam gdzie płyn się samoistnie przesączył i nie ma tłustej warstwy) i powtarzamy czynność. W ten sposób domywamy oko i usuwamy tłustą część preparatu. Wytłumaczę może przy okazji, dlaczego ja na etapie rozpuszczania uwzględniam również oczy? Ja nie lubię trzeć oczu, uważam, że jeśli robimy to codziennie, jest to drażniące dla delikatnej skóry oczu. Nie lubię również marnować płatków kosmetycznych oraz zużywać tony płynu do demakijażu. W związku z tym, chcę jak najmniej dręczyć moje oko i kieszeń. Dlatego też najpierw rozpuszczam makijaż, wchodzę z moim błotkiem na twarzy pod prysznic i spłukuję ciepłą wodą. Pod prysznicem również wykonuję drugi krok oczyszczania, o którym napiszę w kolejnym poście. W efekcie, jak wychodzę spod prysznica makijaż oczu już praktycznie nie istnieje i jedyne co mam do zrobienia, to usunięcie pozostałości z bezpośredniej okolicy rzęs, do czego potrzebuję maksymalnie jeden płatek kosmetyczny i odrobinę płynu do demakijażu oka.

Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia sklepu Teramedo, gdzie można nabyć powyższe produkty:
https://sklep.teramedo.pl/dla-kobiet/rozpuszczanie-makijazu/130-menard-tsukika-cleasing-cream.html


https://sklep.teramedo.pl/dla-kobiet/rozpuszczanie-makijazu/120-menard-saranari-refresh-massage.html

https://sklep.teramedo.pl/dla-kobiet/rozpuszczanie-makijazu/137-menard-embellir-refresh-massage.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.